08.10.2011

Top 10: największe rozczarowania literackie

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... Dziesięć największych rozczarowań literackich!
Źle ze mną, zapomniałam o Top10 :/ Czas to nadrobić :) temat będzie, niestety, bardzo łatwy, ponieważ przeróżni(e) autorzy/wydawnictwa co chwilę starają się nam wcisnąć g*wno zapakowane w piękne opakowanie z cudnym opisem.

Tej publikacji nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Czekając na egzemplarz do recenzji miałam nadzieję na książkę, która przedstawi w sposób obiektywny to, co działo się w czasie zagłady Żydów. Co dostałam? Oskarżycielski monolog do którego dopasowano odpowiednie cytaty. Wyszło na to, że niedobre "polaczki" nie myślały o niczym innym, tylko o tym, jak biednych i wybranych przez Boga Żydów zabić za kawałek złotego zęba. Bez komentarza bo na samą myśl o tej książce nóż mi się w kieszeni otwiera.
Okładka Zabłąkanego anioła, ale myślę ogólnie o książkach o wampirach. Gdzie te czasy, gdy wampiry były groźne, ciekawe, fascynujące, owiane tajemnicą jak w książkach Anne Rice. Ostatnio wszystkie są jak Edzio: dużo żelu na włosach, sweet uśmiech i trendy ciuszki. Koszmar. Co jedna książka to gorsza, a ponieważ moda na wampirki trwa i nic nie zapowiada jej końca.






Mrożące krew w żyłach kryminały. Faktycznie mrożą, ale dlatego, że nie można znieść myśli o tym, że ktoś ten chłam wydał. Nie chodzi mi tylko o 1974, ale o chociażby Czekaj na odpowiedź które miało być mistrzostwem świata, a od wrzucenia książki do śmieci mało brakowało (uratowało ją tylko to, że musiałam ją zrecenzować, więc i przeczytać)
Za każdym razem gdy widzę na sklepowej półce jakiś horror, kryminał itd boję się, że będzie to kolejne dno.









Książki pisane przez bohaterów seriali. Tzw dno dna, metr mułu. Rozumiem, że kanały, które puszczają cudowne seriale usiłują odcinać kupony od "sławy", ale to już przesada. Pewnych rzeczy nie powinno się drukować. Dzięki serialom mamy Kaktusy w sercu, Historie mamusi, wujka, babci, kotków, piesków, sąsiadów itd głównych bohaterów seriali, książki kucharskie z potrawami które gotowała bohaterka. Głowa boli. Toż to powinno być zakazane jak książka Hitlera. 








Wydania lektur z opracowaniem. Istna plaga. Praktycznie nie da się kupić książki bez opracowania. To również powinno być zabronione. Koszmar. W głowie mi się to nie mieści i nie mam pojęcia jak to wszystko opisać bez ******. Czekam na dzień, w którym kupię w kiosku program tv i poradnik domowy z opracowaniem na marginesach oraz obszernymi opisami głównych bohaterów.






Kolejne bez obrazków sugerujących (każdy będzie wiedział o co chodzi). Wydawnictwa zajmujące się promowaniem książek i autorów, którzy swoją karierę pisarską powinni zakończyć na wypracowaniach w liceum. Po wyrzuceniu w błoto odpowiedniej kwoty pisarzyna taki, jak ze mnie mongolska baletnica chełpi się swoją sławą podpisując książki przed dyskontem i ma problem z każdym, kto powie, co o nim myśli. Pozostawiam do przemyślenia.


Nie wiem czy rozczarowanie literackie, ale podepnę to. Lektury w szkołach. "Za moich czasów...." trzeba było czytać. A teraz? Omawianie lektur pod klucz maturalny, brak umiejętności czytania ze zrozumieniem nowelki, "fragmenty" książek, które oderwane od całości gówno dają. Dzięki temu niedługo 90% społeczeństwa będzie twierdzić, że chłopi mają 15 stron, a Noce i dnie kończą się na ślubie głównych bohaterów.


Książki na podstawie filmów, filmy i książki wydawane/puszczane jednocześnie. Koszmar. Jak tak dalej pójdzie to filmweb'a powinni powiększyć o książki związane z filmami. Nie widzę sensu, no ale... w końcu ktoś to czyta. Dla mnie to rozczarowanie, ale rozumiem, kasę trzeba ciągnąć skąd się da, bo nigdy nie wiadomo kiedy się skończy dobrobyt






Książki sław "szołbizu". Wszystkich bez wyjątku (zdjęcie przykładowe, sexy mamusia to chyba nie jest najgorsza książka biorąc pod uwagę wszystkie gwiazdki skrobiące swoje przemyślenia). Po co im to? Ja rozumiem, że taki Bono czy Pacino mogą książki napisać i wydać i nawet chętnie bym je przeczytała. Ale porady dla młodej mamy, uwalnianie się z toksycznego związku, nauka ćwiczenia na siłowni, wspomnienia z ostatniego wywiadu... to nie na moje czytelnicze nerwy.







Wszelkiego rodzaju głupie poradniki. Przepis na sukces? Napiszmy stek bzdur, zróbmy w tv śniadaniowej cykl spotkań z "psychologami" o problemach współczesnego świata, wmówmy biednym kobietom, że są głupie, nie wiedzą jak wychować dziecko, jak znaleźć pracę, jak się ubrać, jak się rozebrać, jak jeść, jak rozmawiać z facetem, jak usiąść przy stole, jak kochać, jak się rozwodzić, jak rodzić, jak pisać testament i jak umierać, napiszmy tonę poradników o każdym z tych tematów i cieszmy się. Nie wiem tylko kto gorszy: ci co piszą, czy ci co kupują i stosują się do porad zawartych w książkach.


*nie licząc książki "Złote żniwa" okładki przykładowych książek
*zdjęcia empik (jak większość okładek na blogu)

8 komentarzy:

  1. Hahahahhaa pojechane, aż uroczo!
    Lektury z opracowaniem - nie rozumiem. Porażka.
    Książki o wampirach - bywają fajne. Chciałabym napisać naprawdę krwawą powieść. Bez świecenia w słońcu.
    Poradniki gwiazd - jeśli komukolwiek pomagają, fajnie, ale lepiej, gdyby były pisane przez specjalistów.
    Chyba tyle ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie Melissa De La Cruz to też porażka, książki dla młodzieży, dla 13- sto-latek, w których liczy się seks i pieniądze - masakra

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki na podstawie filmów zgodzę się stu procentowo. Poza tym dobitnie opisałaś to co Ci się nie podoba, za to wielki plus:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z punktem o książkach o wampirach. Nie dość, że najczęściej są słabe, to jest już przesyt tego typu pozycji na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest właściwie pierwszy top 10 z gniotami, pod którym mogę się podpisać. Wypisałaś dokładnie te wszystkie zjawiska w dzisiejszym świecie wydawniczym, których ja nie trawię:)

    Nie lubię topów, w których są wypisane konkretne tytuły beletrystyki, bo to rzecz gustu i nie ma z czym dyskutować. Aczkolwiek zajrzałam na blogi z top 10 gniotów, bo jestem ciekawska, to u Ciebie mi się spodobało to, że nie krytykujesz konkretnych książek - bo powtarzam - można by do rana się o nie spierać. Ale te wszystkie poradniki, te książki bohaterów filmowych, albo książki na podstawie filmów - żenada! Lektury z opracowaniem - podcinanie skrzydeł i robienie idiotów z młodzieży.
    Książki o wampirach - no to akurat jestem w stanie znieść, bo niektóre mi się podobały:) Ale rzeczywiście moda na sweet wampirki nas zalała.
    Złotych żniw nie czytałam, kryminały raczej lubię, a tego konkretnego nie czytałam.
    Podoba mi się Twoje zestawienie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. @limonka: poradniki gwiazd sprawiają, że człowiek głupieje. Bo czy młoda mamuśka ma większą wiedzę niż psycholodzy, pediatrzy i opiekunki z wieloletnim doświadczeniem? Wątpię. A głupi człek kupuje i czuje się, jakby w łapkach dzierżył encyklopedię. A że zestawienie pojechane to wiem i jestem z niego dumna.

    @toska82: niekoniecznie o tej babce myślałam, po prostu jej książkę czytałam, więc dałam przykład. Co do reszty się zgadzam- to ogłupia.

    @Magia słowa pisanego: dziękować :)

    @Linka: czekam aż Lubiczowie adoptują dziecko Edzia ;) Wtedy można przygotowywać się na apokalipsę :>

    @Joanna: pewnie gdyby było top20 też bym je bez problemu zapełniła. Świat staje się coraz bardziej... sama nie wiem. Kryminały też lubię, ale Kryminały przez duże K, a nie książki na poziomie gimnazjum, gdzie jedynym nawiązaniem do kryminału jest cisza przed burzą i szum drzew w lesie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ranking i z większością bardzo się zgadzam!:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, wizerunek wampira w literaturze uległ całkowitej zmianie - in minus, niestety. Kiedyś wampirów się bano, teraz włącza się je do fantazji erotycznych, czy to nie chore?

    Z tych serialowych produktów najbardziej mnie dobijają pamiętniki bohaterów albo ogólnie dzieła wychodzące spod ręki 'BrzydUli' albo panny z 'Teraz albo nigdy'. Kto to w ogóle czyta?

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie coś więcej niż "dopisuję do listy". Chciałabym poznać Twoje zdanie.
Zanim skomentujesz zapoznaj się proszę z ZASADAMI panującymi na blogu