Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na nieznanych wodach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na nieznanych wodach. Pokaż wszystkie posty

20.08.2011

Tim Powers, Na nieznanych wodach - W świecie karaibskiej magii

„Na nieznanych wodach” Tima Powersa to powieść, która stała się inspiracją dla filmu o zwariowanym piracie.
 Tak, przygody Jacka Sparrowa w filmie „Piraci z Karaibów na nieznanych wodach” powstało w oparciu  właśnie o tę książkę.

Czy może stać się tak, że ze zwyczajnego, niczym niewyróżniającego się mężczyzny, z minuty na minutę można stać się piratem? W niektórych przypadkach tak. Przedstawiam wam historię Johna Chandagnaca, zwykłego przeciętniaka płynącego na spotkanie z dawno niewidzianą rodziną. Dzięki dziwnemu i podejrzanemu zbiegowi okoliczności na jego drodze, a właściwie to na drodze statku, którym miał przyjemność podróżować, stanęli najprawdziwsi piraci z krwi i kości. John, mając do wyboru zginąć lub dołączyć do zgrai bandytów, postanawia żyć. Gdy okazuje się, że jego życie jest coś warte, dzięki umiejętności gotowania i posługiwania się bronią Johna Chandagnaca, staje się  Jackiem Shandy.

Piraci, którzy mieli przyjemność wtargnąć na okręt, którym podróżował John nie przybyli tam przypadkiem. Umówili się na to z niejakim Benjaminem Curwoodem, szalonym profesorem, który w zamian za małą pomoc w powołaniu do życia zmarłej żony i przeniesienie jej duszy w ciało pięknej córki, obiecuje piratom statek. Tak właśnie zaczyna się przygoda Jacka Shandy’ego na nieznane wody i lądy w poszukiwaniu magicznej Fontanny, a właściwie źródła młodości. Czy uda mu się przeżyć niebezpieczne przygody? Czy nie przepłaci za swoją decyzję życiem?

Gdy na okładce książki przeczytałam słowa Orsona Scotta Carda: „Nikt tak dobrze nie snuje opowieści jak Tim Powers”, nie byłam pewna, czego mogę się spodziewać, gdyż nie wiedziałam, czy pochwała z ust pisarza, którego nie lubię to dobry czy zły znak. Okazuje się jednak, że Orson Scott Card miał rację. Książka o piratach jest przednia. Wprawdzie, co jakiś czas trzeba sobie zrobić przerwę w lekturze, aby przetrawić odpowiednie przygody, ale ogólnie książka idealnie nadaje się na wakacje. W książce brakowało mi jednak mocno zarysowanych charakterów. Bo chociaż pirat piratowi nierówny, to miałam problemy z tym, kto jest kim. Gdyby autor poświęcił poszczególnym postaciom więcej czasu, może nawet odnalazłabym swojego ulubionego bohatera? A tak musiałam się zadowolić głównym bohaterem, który też niestety nie za bardzo wybijał się na tle swoich kompanów.

08/10

Tim Powers, Na nieznanych wodach, Wydawnictwo Literackie, 2011

recenzja opublikowana na:dlalejdis.pl