Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty

20.02.2011

Zoe Fishman, Kwestia równowagi - Przyjaźń i joga

Kolejna babska książka o miłości, przyjaźni, rozstaniach i powrotach. Kolejne szczęśliwe zakończenie. 
Czy można napisać coś, co jeszcze nie zostało w tym temacie powiedziane? Czy pisząc o przyjaciółkach na śmierć i życie, można jeszcze przyciągnąć przeciwników? Oczywiście, że można. Wystarczy mieć talent, jaki posiada debiutująca pisarka Zoe Fishman.


„Kwestia równowagi” opowiada o wyjątkowym związku czterech całkowicie różnych kobiet. Charlie, Sabine, Naomi i Bess spotykają się przypadkiem na zjeździe absolwentów uczelni. Kiedyś dobre znajome z akademika, dziś niewiele mają sobie do powiedzenia. Każda z nich prowadzi inne życie, ma inne problemy. Łączy je jedno. Każdej z nich czegoś brakuje. Charlie, właścicielka słabo prosperującej szkoły jogi namawia swoje dawne koleżanki na wizytę na zajęciach. Wszystkie się zgadzają, lecz każda ma ukryty w tym cel. Lepsze pośladki, interesujący artykuł, dodatkowy zarobek. Żadna z nich nie wie, jak kilka weekendów zmieni całe ich życie.

Choć autorka porusza tematy stare jak świat, zwraca również uwagę na inne sprawy. Jedna z bohaterek książki, samotna matka, dowiaduje się, że cierpi na stwardnienie rozsiane. Inna  bohaterka powieści pragnie wyciągnąć z koleżanek szczegóły ich życia i napisać artykuł o niespełnionych kobietach, będący przepustką do lepszego świata. Spodziewałam się tradycyjnych problemów amerykańskich 30-latek, a poznałam kobiety stojące przed naprawdę ważnymi życiowymi wyborami. Zoe Fishman przybliża czytelnikom losy kobiet, którym daleko do bohaterek „Seksu w wielkim mieście”. Nie są piękne i bogate, ich jedynym problemem nie jest wybór sukienki na wieczór. Bohaterki „Kwestii równowagi” to prawdziwe kobiety z prawdziwym życiem, które nie jest kolorowe. Dzięki jodze, a właściwie swojemu towarzystwu, z zagubionych i niepewnych siebie stają się silne i twarde.

„Kwestia równowagi” to ciepła i optymistyczna książka. Choć opowiada o tematach przemaglowanych przez setki pisarek na tysiące sposobów, wcale nie jest nudna i sztampowa. Zoe Fishman opisała przyjaźń czterech dziewczyn tak interesująco, że nie sposób nie polubić tej książki.  Czytając o problemach i przyjaźni, czytelnik nabiera przekonania, że zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji.

Zoe Fishman nie napisała książki patetycznej, w której zawarte są wszystkie mądrości świata. Stworzyła zwyczajną powieść dla zwyczajnych kobiet. I sprawia, że czytelniczka pod koniec lektury uśmiecha się sama do siebie, zdając sobie sprawę, że życie wcale nie jest takie złe.

6/10

Zoe Fishman, „Kwestia równowagi”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011


recenzja opublikowana na kobieta20.pl

10.02.2011

Marika Krajniewska, Za zakrętem - Rosyjska przyjaźń rodzi się z bólu

Niewiele jest książek, które potrafią zaczarować czytelnika ukazanym bólem. Marice Krajniewskiej się udało. Jej powieść na długo pozostanie w mojej pamięci.

Czego można spodziewać się po pisarce opisującej rzeczywistość Petersburga? Biedy, broni, korupcji, gangsterskich porachunków?  Nie tym razem.

„Za zakrętem” to nasycona, a wręcz przesycona uczuciami opowieść o wielkim bólu i miłości, która łączy dwie całkowicie obce sobie kobiety. Anna i Irina straciły w wypadku swoje jedyne dzieci- Julię i Romka. Początkowo kobiety nienawidzą się, jedna drugą obwinia o stratę pociechy. Z czasem okazuje się, że bohaterki nie potrafią już bez siebie żyć, tak jak ich dzieci nie potrafiły żyć bez siebie. Nikt nie zna kobiet tak, jak one siebie nawzajem. Nikt nie potrafi ukoić ich bólu. Nikt inny nie jest w stanie uzupełnić luk po dzieciach w ich życiu.

Aby poradzić sobie z niesłabnącym bólem i tęsknotą, bohaterki zatracają się w powtarzanych codziennie czynnościach. Anna rzuca się w wir pracy i odwiedza miejsca bliskie córce, Irina zaszywa się w domu. Czy tak różniące się od siebie bohaterki mogą stać się dla siebie tlenem? Czy cierpienie we dwoje jest lepsze niż w samotności? Czasami tak, choć nie zawsze z upływem czasu rany się  zabliźniają.

Marika Krajniewska we wspaniały sposób opisuje uczucia targające bohaterkami, wczuwa się w ich monotonne i bezsensowne istnienie. Choć wychowana w Polsce, autorka idealnie wyczuwa rosyjska duszę. Nie odnajdziemy w jej książce polskiego sposobu myślenia i postrzegania świata. Zabrakło mi natomiast żywego Petersburga. Miasto trzech imion jest miejscem wyjątkowym zarówno dla Rosjan, jak i literatury rosyjskiej. To miasto Gogola i Puszkina, żywy twór, miasto żyjące samo w sobie. W książce „Za zakrętem” jest to jedynie bezbarwne tło powieści, której akcja równie dobrze mogłaby się toczyć w Warszawie lub Lwowie.  Natomiast sama opowieść jak najbardziej zasługuje na przeczytanie.


7/10

Marika Krajniewska, „Za zakrętem”, Wydawnictwo Papierowy Motyl, Warszawa 2010

recenzja opublikowana na kobieta20.pl